Trwają obchody 30-lecia Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza i 130. rocznicy urodzin Witkacego. W związku z tym do Zakopanego przyjechała słupska Grupa „Witkacy Cacy Cacy”. Z jej członkami spotkał się w Urzędzie Miasta Zakopane zastępca burmistrza Wiktor Łukaszczyk, który otrzymał okolicznościowy adres, podpisany prze prezydenta Słupska.
Czytamy w nim m.in.:
„Niełatwo było witkacowskiego ducha swobody w murach Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku oswoić, zakląć i uwznioślić, tak jak niełatwo było umysłom ciasnym jak własnego twórcę w sercach przyjąć. Skoro jednak nowe pokolenia słupszczan za swoją myśl jako wątpiącą uznały, tedy splendorem tym myślimy i z Zakopanem, na chwałę wiekopomnej sztuki polskiej, się dzielić.
A mamy czym, bo przy największej na świecie kolekcji dzieł Mistrza, Nowy Teatr imieniem Jego nazywamy, urósłszy w siłę, witkacowskieidee rozsiewa rzęsiście, bo i „Witkacomania” w słupskich świątyniach sztuki gości naszych i mieszkańców do życia inspiruje, bo i „Witkacy pod Strzechy” tryumf wolnej myśli wieści za sprawą ludzi zarażonych wirusem sensu w nonsensie, bo nadto niepoliczona ilość preponderacji wszelkich z witkacowskich oparach absurdu w czystą sztukę zanurza szpony. Wszystko to zaś zwiędłą trawą z Gubałówki szeleści i góralską kwintą pobrzmiewa, od których kontemplującym witkacowskie twory łaskocze w mózgu.
Z nich emisariusze Miasta Naszego, Nieformalna Grupa „Witkacy Cacy Cacy”, którzy w poszukiwaniu antidotum na szarą, nudną banalność i marazm, inwitowani przez Teatr im. Witkacego w Zakopanem, z racji Roku Obojga Witkacych, honory w imieniu słupszczan czynią, jak to zwykli robić w hołdzie Mistrzowi.
Skoro więc słupszczanom i zakopiańczykom, za sprawą Witkacego, a na przekór nieskończoności czarnych rządz, zawiłość zaszłości niesforne nici współczesności splątała, godnym dziełem byłoby wspólnym trudem schedę Mistrza ponad krótkie chwile złudzeń i kuluarowych uniesień.”
(SzZ)






